(Untitled)
dzisiaj na kolację mc donald. i nawet nie jest mi smutno czy źle z tego powodu. dobra robotę wykonałem na jazzie z @dominika-blezien, nawet jestem z siebie zadowolony. dzień nie był jakiś zły. martwi mnie
18 wpisy
dzisiaj na kolację mc donald. i nawet nie jest mi smutno czy źle z tego powodu. dobra robotę wykonałem na jazzie z @dominika-blezien, nawet jestem z siebie zadowolony. dzień nie był jakiś zły. martwi mnie
wprowadziłem pewną modyfikację do mojego planu dnia, a właściwie wieczoru. po powrocie z zajęć w domu nie ma żadnego żarcia. zero, null. już kiedyś tego próbowałem i nie wyszło, więc tym razem mam inne podejście: zrobiłem
probuję wyrobić w sobie nowy nawyk, a nawet dwa: pierwszy polega na tym, abym zawsze miał butelkę wody pod ręką. i musi to być butelka, nie szklanka z wodą, czy jakiś dzbanek. chyba przez liczne treningi
https://open.spotify.com/episode/2UjFGs1cd9hCjIdRnP98P1?si=4bU5UVVVSwCIm6R3sixcDw wygląda na to, że chyba zawsze muszę z czymś walczyć, albo o coś walczyć, albo po prostu walczyć. i nie odpoczywam, po prostu się z czymś muszę męczyć.
głodny jestem. jak to dobrze, że nie mam za wiele jedzenia w domu i jest już za późno aby coś zamówić albo gdzieś jechać po jedzenie. teraz jestem na etapie: kupiłbym sobie kebaba i oglądał serial
w ogóle to super jest chodzić po warszawie o tej porze. dobrze, że wybrałem się bez samochodu!
wychodzę z domu. mam wolny wieczór. wziąłem ipada, czy idę popisać? a może to tylko wymówka by iść po kebaba? nie jadłem żadnego od tygodni, więcousin mnie aby dziś zrobić sobie taki durny dzień wyjątku. w
żeby nie było za dobrze, to wpieprzyłem na sam koniec dnia 4 małe kandyzowane pomarańcze w czekoladzie 😁