Czwartki są ciężkie
No. Jest czwartek rano. Szósta. Powinienem jeszcze spać, ale nie. Siedzę już nad kubkiem z kawą i staram się jakoś zorganizować ten poranek. Codziennie rano (o 5:30!) dzwonię do córki, żeby obudzić ją do szkoły.
33 wpisy
No. Jest czwartek rano. Szósta. Powinienem jeszcze spać, ale nie. Siedzę już nad kubkiem z kawą i staram się jakoś zorganizować ten poranek. Codziennie rano (o 5:30!) dzwonię do córki, żeby obudzić ją do szkoły.
od dwóch dni czuję się trochę przytłoczony. nie wiem dokładnie dlaczego, ale chyba przez to, że ostatnio sporo się dzieje wokół mnie. i trudno mi się odnaleźć w tym wszystkim. albo po prostu sam to sobie
w tym odcinku opowiadam o dziwnym tygodniu – zimnym domu bez ogrzewania, przerwie od siłowni i kuszących wieczornych pokusach. wracam z zajęć modern jazzu, gdzie mimo trudnego startu udało się zobaczyć postęp. rozważam, jak poradzić sobie z głodem i nie skręcić w stronę złych wyborów, jak mikrofon p
mam problem z moim systemem fajne życie. to znaczy – ogólnie to buduję ten system życia, wielkie narzędzie do wszystkiego: #kalendarz, #zadania, #dziennik, #blog, #praca, #finanse, #czytanie, #baza wiedzy, #notatki… i to jest ogromny projekt. czasami zastanawiam
nadal mam opory przed swobodnym publikowaniem i dodawaniem niektórych moich myśli do systemu fajne życie. zastanawiam się, czy wynika to faktu, że standardowo wpisy są publiczne, czy dlatego, że nie ufam temu, co zrobiłem w ramach
wstałem dziś taki lekko zdezorientowany. w nocy miałem dziwne sny, sam nie wiem, skąd one się wzięły, dlaczego miałem tak dziwną noc. śniły mi się „zaległości” – różne, głównie chyba z pracy. i wstałem taki niespokojny. zastanawiam
https://open.spotify.com/episode/1EHrAqfLKdoVf5q5z40PLt?si=hXl0YlVWThOuv4mf2lt-Zg pierwszy odcinek po dłuższej przerwie. właściwie to nie jest „powrót”, tylko nowy początek. nie mam pewności, nie mam struktury, mam w głowie bałagan i bardzo dużo notatek.
o tak, podcast, spokojna kolacja, audiobook i błogi #sen. taki dzisiaj chcę mieć wieczór. samopogadamie o tym w dzienniku pomogło mi dojść do tej decyzji 🤝wcześniej tylko jeszcze muszę muchę w domu zabić. nie cierpię latających