Czwartki są ciężkie
No. Jest czwartek rano. Szósta. Powinienem jeszcze spać, ale nie. Siedzę już nad kubkiem z kawą i staram się jakoś zorganizować ten poranek. Codziennie rano (o 5:30!) dzwonię do córki, żeby obudzić ją do szkoły.
11 wpisy
No. Jest czwartek rano. Szósta. Powinienem jeszcze spać, ale nie. Siedzę już nad kubkiem z kawą i staram się jakoś zorganizować ten poranek. Codziennie rano (o 5:30!) dzwonię do córki, żeby obudzić ją do szkoły.
Pierwsza kawa. Z łyżeczką cukru. Z mlekiem owsianym. Mój codzienny rozruch. Chciałbym go zmienić, bo ta kawa zaraz po przebudzeniu mi nie służy – wiem to. Czasem wydaje mi się, że gdybym tylko miał więcej pieniędzy, mógłbym
nie mogę powiedzieć, że wczorajszy dzień był zły, ale był... trudny. jego pierwsza część – do 16:00 – była super. po prostu świetna. nawet dodałem swój nastrój do Apple Health jako "przyjemny" (to sporo). i
ewidentnie przechodzę jakiś mikro kryzys codzienności. szukam sposobu na progres, na drobne tricki, które poprawią mi codzienność. to właśnie w takie dni rodzą się projekty takie jak #fajneżycie365. to w takie dni podejmuję najbardziej drastyczne decyzje.
odzyskuje powoli kontrolę. samochód już jest, to taki pierwszy krok. jutro mam nadzieję odzyskać resztę.
dzieciaki odstawione do szkoły, odbieram je za półtora tygodnia. a ja zastanawiam się, jak rozegram najbliższe dni. i czy tym razem zapanuję nad wyborami.
czy to możliwe, że do mojej ostatniej katastrofy jedzeniowej doprowadziły podcasty technologiczne? ale nie chodzi tylko o jedzenie, ostatnio miałem większą niż zwykle niechęć do niektórych rzeczy. wpadłem w pewnego rodzaju przygnębienie, dokonywałem złych wyborów, brałem
dziwne dziś były zajęcia modern jazz. choć nie, zajęcia były jak zawsze, ja byłem inny. mniej skupiony? może. mniej rozgrzany? pewnie też – nie byłem dziś na żadnych zajęciach przed tańcami, to z pewnością miało znaczenie. plus