co daje mi spokój?
Wchodzę na halę. Jestem sam, jakże by inaczej, kto inny o tej porze ma czas na takie rzeczy. Kto inny wie, jak bardzo to pomaga? Czuję ten specyficzny zapach sali, taki… hangarowy, może garażowy. Chyba ciężko
Wchodzę na halę. Jestem sam, jakże by inaczej, kto inny o tej porze ma czas na takie rzeczy. Kto inny wie, jak bardzo to pomaga? Czuję ten specyficzny zapach sali, taki… hangarowy, może garażowy. Chyba ciężko
ależ mi instruktorka na porannych zajęciach zdrowego kręgosłupa obciachu narobiła! no dobra, to oficjalna wersja. nieoficjalna jest taka, że sprawiła mi sporą #przyjemność :) instruktorka, która dzisiaj prowadziła zajęcia – wyjątkowo, w zastępstwie za kogoś innego – była kiedyś
rano: bieganie, czy siłownia? hmm. a gdyby tak zacząć biegać na zajęcia na siłowni? o, dawaj, robimy to!
Wnioski Dzień przeciętny żywieniowo – zbyt dużo pieczywa (9 tostów) i cukru (kawy + 2 batoniki), ale zrównoważony emocjonalnie i wzbogacony o jakościowy ruch. Warto od jutra zmniejszyć udział pieczywa i dodać więcej świeżych warzyw wieczorem. Notatki Dwie
zjadłem dzisiaj dwa paskudne batoniki. ale będzie opieprz w podsumowaniu dnia… a jeszcze nie wiem co mi przecież odbije z kolacją… najlepiej by już było nic nie jeść, choć to też nie dobrze, głodny organizm nie
ps. ależ ja lubię zastępstwa! poznać nowego nauczyciela, nowe ćwiczenia, podejście, charakter, choreografię. dzisiaj było coś zupełnie innego. zamiast modern jazzu był taniec współczesny, w totalnie innym stylu niż znam. no bajka.
siedzę i czekam na zajęcia z modern jazzu. dzisiaj zastępstwo i osobą, która ma nas dziś uczyć spóźnia się 15 min. zamiast się złościć, że jest opóźnienie, że muszę czekać… szkoda mi osoby spóźnionej, pewnie będzie
bieganie do niedawna było raczej okazjonalnym zajęciem, mocno pracuję jednak nad tym (i chyba idzie mi coraz lepiej), by zrobić z niego w miarę regularny punkt mojego poranka. nowe buty, które ostatnio sobie sprawiłem, miały jeszcze