(Untitled)
jestem ostatnio w dziwnym trybie… od tygodnia nie byłem na siłowni i nie bardzo wiem jak się z tym czuję. jakoś mi tego tak bardzo nie brakuje jak powinno i trochę mnie to dziwi. powinno mi
12 wpisy
jestem ostatnio w dziwnym trybie… od tygodnia nie byłem na siłowni i nie bardzo wiem jak się z tym czuję. jakoś mi tego tak bardzo nie brakuje jak powinno i trochę mnie to dziwi. powinno mi
jadę na tańce. autobusem. ok czuję zmęczenie dziś. super uczucie, zobaczymy jak będzie na tańcach. chciałem you can dance, to mam. kurczę, właśnie sobie to uświadomiłem, to dlatego tak zapieprzam na zajęciach, chodzę na wszystkie możliwe
do tej pory środy to był raczej mój dzień odpoczynku. dzisiaj – wręcz przeciwnie. być może przegiąłem dziś z ćwiczeniami, dużo tego. nie czuję zmęczenia mięśni, ale czuję po prostu zmęczenie. choć może to być zwyczajnie efekt
zastanawiałem się gdzie dziś wyskoczyć na duży śniadanio-obiad z kolejną kawą, a zamiast tego zrobiłem sobie prawie dwugodzinną drzemkę. jaki to będzie miało wpływ na mój dzisiejszy dzień i #ćwiczenia? zobaczymy.
w sumie to był bardzo spoko dzień. rano wiele wskazywało na to, że tak nie będzie: krótki, przerywany sen, wczoraj zbyt duża kolacja, wieczorem zero ruchu, dzisiaj rano bez ćwiczeń – no zapowiadało się słabo. a jednak
dziwne dziś były zajęcia modern jazz. choć nie, zajęcia były jak zawsze, ja byłem inny. mniej skupiony? może. mniej rozgrzany? pewnie też – nie byłem dziś na żadnych zajęciach przed tańcami, to z pewnością miało znaczenie. plus
różnie podchodzę do zajęć na siłowni. bywa, że są one nagrodą, ogromną przyjemnością, zdarza się, że są po prostu formą spędzenia czasu, często są zwykłym krokiem w dążeniu do celu, takim normalnym punktem dnia. ale są
„siła w nogach, lekkość w górze” – za każdym razem gdy @zaneta-rosinska wypowiada te słowa podczas body balance, mam ochotę parsknąć śmiechem. ba, czasem mi się to zdarza. człowiek skupia się na tym, by z jednej