startuję z Patreonem – bez fajerwerków, ale z przekonaniem
Pamiętam dzień, kiedy wróciłem z porannego biegania. Spocony, zmęczony, ale jakoś spokojniejszy niż zwykle. Usiadłem z miską ryżu z warzywami (mam taki mój ulubiony przepis) i przescrollowałem dziennik. Jedzenie wpisane, wpis w dzienniku dodany, waga zapisana,