obudziłem się i znowu zobaczyłem, czym jest projekt fajne życie

Chyba czas. Czas zacząć opowiadać, choć trochę, o tym, co od miesięcy siedzi mi w głowie, w notatkach, w kodzie, w plikach .json, .php, .md, i – co najważniejsze – w moim ciele.

Bo to nie jest projekt jak każdy inny. To nie kolejna aplikacja do śledzenia kalorii. To nie dziennik, nie blog, nie plan treningowy. To wszystko naraz. I coś więcej.

To sposób, w jaki próbuję połączyć rozgrzebane części mojego życia – sen, ruch, jedzenie, emocje, technologię, ambicje, ciało, psychikę – w jeden system.

Nie system dla systemu. Ale taki, który ma mi pomóc codziennie podejmować mądrzejsze decyzje. Mądrzejsze decyzje, które przybliżą mnie do realizacji moich celów – takich, które potrafią się przecież zmieniać.

Bez dramatów. Bez frustracji. Bez konieczności „trzymania się planu” za wszelką cenę. System, który poza ocenianiem, mówi: dzisiaj zrób to inaczej – i zobacz, co się stanie. Dlatego dzisiaj wrzucam fragment mojego porannego dziennika. Z pozoru nic wielkiego – wpis o tym, że nie poszedłem na siłownię. Ale właśnie w takich momentach ujawnia się, czym naprawdę ma być projekt fajne życie. Czym on już dzisiaj jest.

Ten kawałek mojego dziennika to nie tylko opis poranka. To zapis procesu. Myślenia. Podejmowania decyzji na podstawie danych. Rozpoznawanie mechanizmów. I akceptowania tego, że nie wszystko musi iść „zgodnie z planem”, by iść we właściwym kierunku. Kurde, to nigdy nie będzie szło zgodnie z planem, w końcu jestem człowiekiem – tu nic nie idzie zgodnie z planem. Trochę jak z medytacją – podczas niej zawsze próbujesz powrócić do pełnego skupienia, ale tego nie da się praktycznie osiągnąć na dłużej niż chwila. I medytacja polega wtedy na ciągłym podejmowaniu prób – te próby są jej istotą. Tak samo jest z projektem fajne życie, taki jest jego cel, śledzić i pomagać poprawiać tor.

Dzisiejszy wpis to początek. Będę wracał z kolejnymi odsłonami, opowiadał o szczegółach, pokazywał fragmenty układanki.

Ale na razie – zostawiam ten jeden kawałek. Bo może to jest właśnie najlepszy sposób, by zacząć: od jednego poranka, jednej decyzji, jednej obserwacji.

07:07 dzisiaj jest jakoś inaczej. obudziłem się koło 6, inaczej niż w poprzednich dniach – chwilę później. wczoraj przed snem wrzuciłem do AI moje dane zdrowia z ostatnich dni z prośbą o analizę. cyferki, które wypluł mój zegarek i telefon. pokazało mi, że nie jestem wypoczęty w 100%, że nie daję sobie pełnej regeneracji, że potrzebne mi są dodatkowe minuty medytacji w ciągu dnia, że powinienem zadbać o pożywienie w drugiej części dnia. to zabawne, że niby wiem to wszystko od dawna, ale bez zobaczenia tego na własne oczy na podstawie prawdziwych danych, nie przyjmowałem tego do wiadomości. no dobra, byłem tego świadomy, ale bagatelizowałem znaki i sygnały. a tu AI popatrzył na moje HRV i jakieś inne elementy z Apple Health i powiedział: zobacz, te liczby wskazują, że za mało i niezupełnie dobrze spałeś, te że zabrakło Ci wypoczynku, tu widać co niezdrowa kolacja dzisiaj spowodowała. to coś więcej, niż zwykłe "żyj zdrowo, bo warto”, to pokazanie na konkretnych danych z mojego życia, co należy zmienić i DLACZEGO, po co. wow. ponownie widzę, że ciało ludzkie to sprawnie działająca maszynka i o ile można naginać zasady jej działania, to jednak nie uniknie się w ten sposób konsekwencji. więc wstałem dzisiaj. miałem iść na siłownię, na zajęcia les mills core. ale zrezygnowałem. choć lubię właśnie te piątkowe zajęcia z @zaneta-rosinska, to krótka analiza sytuacji („te zajęcia są narzędziem, chodzisz na nie nie z powodu samej obecności na zajęciach, masz inny cel – być sprawnym, silnym człowiekiem, budować bazę pod lekcje tańca, dożyć 100 lat”) sprawiła, że odpuściłem. to właśnie jest esencja [[projekt fajne życie]]. on ma tak działać, tylko automatycznie, abym nie musiał przerzucać danych z apple health ręcznie, aby one automatycznie z końcem dnia wpadały w odpowiednie miejsca i były analizowane, abym każdego dnia miał wnioski na podstawie konkretnych danych, analizy, wskazówki, opieprz albo pochwały. aby AI powiedział mi sam: jutro odpuszczasz zajęcia core, śpisz godzinę dłużej, a gdy jednak obudzę się wcześniej (AI powie mi dlaczego tak się stało – przez kolację, oglądaną do późna TV, zbyt wysoką temperaturę w pokoju, albo ciśnienie na zewnątrz) będę wiedział, co mam zrobić, by ten dzień był taki jak trzeba. AI powie mi, czy mam wziąć zimny prysznic, medytować przez 30 minuty, zjeść płatki owsiane, czy iść pobiegać. a gdy nie zrobię żadnej z tych rzeczy, jak cierpliwy partner poprawi kolejne moje błędy, które popełnię tego poranka. to jest [[projekt fajne życie]] – i on już działa, ja mam te dane, wskazówki, informacje, tylko jeszcze nie jest to zautomatyzowane. ale będzie, układam te cegiełki jedna po drugiej.

[[projekt fajne życie]] przemyślenia o danych zdrowia: gdy AI będzie analizował moje dane zdrowia (już w samym systemie, już nie w aplikacji chat gpt) powinien mieć zawsze dostęp do następujących informacji:

moich danych z aktualnego / poprzedniego dnia

moich danych z całego ostatniego tygodnia (ostatnich 7 dni), by móc porównać te dzisiejsze z poprzednimi, osadzić je w czymś. być może z jakimś dodatkowym opisem z AI, by wiedzieć na co zwracać uwagę

opisu moich danych z ostatniego tygodnia – opisu wygenerowanego przez AI, już bez samych danych. chodzi o to, by mieć dostęp do szerszego kontekstu i wiedzieć z czym się mierzymy w szerszej perspektywie, tygodniowe dane to może być zbyt mało, więc potrzebne jest podsumowanie miesiąca, by tworzyć trendy

cele ogólne, globalne, by wiadomo było z czym walczymy, do czego dążymy.