(Untitled)
fajnie jest obserwować minę, zdziwienie, zaskoczenie i niedowierzanie kogoś, kto nie widział mnie od 3 lat. tak sporo się pozmieniało :)
I’m redesigning my life around health, movement, calmness, and deliberate living – and writing about what happens along the way. Experiments, essays, routines, dance, technology, and ordinary moments from a slower life.
867 wpisy · Warsaw, Poland
fajnie jest obserwować minę, zdziwienie, zaskoczenie i niedowierzanie kogoś, kto nie widział mnie od 3 lat. tak sporo się pozmieniało :)
Wnioski Dzień intensywny fizycznie i psychicznie. Typ dnia: wysiłkowy. Decyzje: wspierające, choć Oreo wieczorem to mały sabotaż. Trend: stabilny ruch do przodu, coraz większa świadomość. Sygnał: 🟡 Notatki Oreo to nie tylko zachcianka – to test emocjonalny. Banany
trzeci dzień nowego podejścia do jedzenia. i drugi dzień z rzędu zaczyna mi brakować energii wieczorem, przed ostatnimi zajęciami. wczoraj szybko sobie z tym poradziłem (dzięki stefan!), miałem odpowiedni zapas jedzeniowy. dzisiaj to banan i orzechy
trafiłem na materiał, który dobrze pasuje do mojej drogi i do tego, co próbuję zmieniać w moim życiu. zwykła rozmowa i zwykłe zakupy, a jednak pełne treści, które warto mieć pod ręką – bo przypominają o prostych
Wnioski Typ dnia: regeneracyjno-treningowy. Decyzje w większości wspierające (brak fast-foodów, przygotowane jedzenie). Trend tygodniowy: ↑ aktywność, stabilizująca się kontrola impulsów, ale ↑ kofeiny i cukrów prostych (dziś ~130 g). Ocena ryzyka: 🟡 – potencjalne „nocne podjadanie” po późnych
Wnioski Typ dnia: regeneracyjno-transformacyjny. Decyzje: głównie wspierające (plan kanapek, dobre zakupy), z drobnymi impulsami do ogarnięcia rytuałem „chrupera zastępczego”. Trend vs wczoraj: silny zwrot ku kontroli (sen + struktura). Sygnał ostrzegawczy: lekki spadek HRV i minimalny
ależ dobre dzisiaj zakupy zrobiłem. aż sam się sobie dziwię. warzywa, owoce, mnóstwo humusu, pieczywo tostowe i ser. jedyne do czego mógłbym się przyczepić to pasztet z grzybami, ale na szczęście niezbyt duży. no szok, zastanawiam
jakie to dziwne, że każdy mój krok w tył, każda wpadka, potknięcie, daje mi nowego i jeszcze większego powera do tego, by iść do przodu, by wprowadzać zmiany, by coś poprawić, usprawnić albo i zmienić totalnie.