ależ dobre dzisiaj zakupy zrobiłem. aż sam się sobie dziwię. warzywa, owoce, mnóstwo humusu, pieczywo tostowe i ser. jedyne do czego mógłbym się przyczepić to pasztet z grzybami, ale na szczęście niezbyt duży. no szok, zastanawiam się dlaczego mi tak dobrze poszło. szczególnie, że byłem po zajęciach na siłowni. czy dlatego, że zjadłem, a właściwie wypiłem białko i zjadłem garść chipsów? to wystarczyło by podejmować fajne decyzje?