fajne.life
życie w toku
· 1 min czytania

(Untitled)

trzeci dzień nowego podejścia do jedzenia. i drugi dzień z rzędu zaczyna mi brakować energii wieczorem, przed ostatnimi zajęciami. wczoraj szybko sobie z tym poradziłem (dzięki stefan!), miałem odpowiedni zapas jedzeniowy. dzisiaj to banan i orzechy z rodzynkami mają postawić mnie na nogi – zaraz się przekonam, czy to się uda. zostało półtorej godziny zajęć, modern jazz. nie dość, że mam je przetrwać, to mam być w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej – inaczej zajęcia nie mają sensu.

List do czytelników

Zostań trochę dłużej.

Czasem piszę listy. Chcesz je otrzymywać?

Gotowe.
Do zobaczenia w skrzynce.

Coś nie wyszło. Spróbuj jeszcze raz.

Kadry

Kilka ostatnich zdjęć

Czwartki są ciężkie
Może to coś zmieni?
Znowu po polsku
Three weeks
My drugs
Life after life