(Untitled)
nowy dzień. wczoraj spierdolilem na maksa. zjadłem kibelek kfc. nie żałuję tylko dlatego, że to pozwoliło mi podjąć decyzję: moja noga więcej nie stanie w mcdonaldzie, kfc, maxie czy kebabie. nigdy więcej. to definitywny koniec. dzisiaj
45 wpisy
nowy dzień. wczoraj spierdolilem na maksa. zjadłem kibelek kfc. nie żałuję tylko dlatego, że to pozwoliło mi podjąć decyzję: moja noga więcej nie stanie w mcdonaldzie, kfc, maxie czy kebabie. nigdy więcej. to definitywny koniec. dzisiaj
https://open.spotify.com/episode/0gbcHmZmveGtgTnH3VZVTe?si=mqtC52eRS2634feX3g6TOA wczoraj miałem pierwsze #zajęcia z modern jazzu, z tańca, z eweliną, pierwsze po wakacjach. przez wakacje nie było tych zajęć. to były takie dosyć ważne dla mnie #zajęcia,
głodny jestem. jak to dobrze, że nie mam za wiele jedzenia w domu i jest już za późno aby coś zamówić albo gdzieś jechać po jedzenie. teraz jestem na etapie: kupiłbym sobie kebaba i oglądał serial
mam nadzieję, że jak będę wracał z tańców, to będę zbyt zmęczony by zjeść – byłoby idealnie. mam też nadzieję, że jutro wstanę aby iść na 8 na body balance :)
zastanawiałem się gdzie dziś wyskoczyć na duży śniadanio-obiad z kolejną kawą, a zamiast tego zrobiłem sobie prawie dwugodzinną drzemkę. jaki to będzie miało wpływ na mój dzisiejszy dzień i #ćwiczenia? zobaczymy.
jak palisz papierosy albo pijesz codziennie #alkohol to piwko, czy papierosek z rana nie robi wielkiej różnicy w samopoczuciu. a przynajmniej nie zauważasz jej. ale gdy nie palisz, to każdy papieros odczuwasz jak najgorszą truciznę – tak
dostałem zalecenie: „Wprowadzić 10 minut oddechu przed kolacją i ograniczyć dostępność słodyczy w domu.” trafne.
zbliżam się do przekroczenia kolejnej granicy – 72 kg na wadze. ależ tempa to nabrało, niesamowite. od lat próbuję schudnąć – i po części to się udało, porzuciłem w końcu ponad 10 kilo przez ostatnie kilka lat, głównie