fajne.life
życie w toku
Autor

Grzesiek

I’m redesigning my life around health, movement, calmness, and deliberate living – and writing about what happens along the way. Experiments, essays, routines, dance, technology, and ordinary moments from a slower life.

867 wpisy · Warsaw, Poland

Grzesiek
· 1 min czytania · fajne życie – 365

Świadomy kubełek i świadomy dzień po nim

Wnioski Typ dnia: regeneracyjno-treningowy. Decyzje żywieniowe – mieszane, ale psychologicznie bardzo mocne: bez wyrzutów, z konsekwencją i spokojem. Trend: ruch idzie stabilnie w górę, dieta wymaga dalszych korekt. Ocena: 🟢/🟡 Notatki Kluczowe odkrycie: kubełek nie zburzył systemu,

· 1 min czytania · fajne życie – 365

Dyscyplina zamiast pokusy

Wnioski Typ dnia: wspierający (trening + mądre hamowanie bodźców). Wpływ decyzji: wyraźnie wspierające. Trend vs wczoraj: odbudowa kontroli i energii. Status: 🟢. Notatki Dziennik: gotowość do migracji całego archiwum (2015→) do własnego systemu – ważny krok w konsolidacji tożsamości

· 1 min czytania · artykuły

Maraton, którego nie będzie

widziałem, że w Multikinie szykuje się niedługo maraton „Władcy Pierścieni”. Dwanaście godzin na sali kinowej. Epickie widowisko, wielki ekran, rozmach, obrazy, które wciągają i nie puszczają. Kiedyś byłbym zachwycony. Grzesiek sprzed lat kupiłby bilet bez chwili

· 1 min czytania

o tak, podcast, spokojna kolacja, audiobook i błogi #sen. t...

o tak, podcast, spokojna kolacja, audiobook i błogi #sen. taki dzisiaj chcę mieć wieczór. samopogadamie o tym w dzienniku pomogło mi dojść do tej decyzji 🤝wcześniej tylko jeszcze muszę muchę w domu zabić. nie cierpię latających

· 1 min czytania

łatwiej jest działać, gdy mam zaplanowany cały dzień, a...

łatwiej jest działać, gdy mam zaplanowany cały dzień, aż po sam koniec. hmm… dopiero co chyba pisałem coś podobnego w dzienniku. właściwie to nie tyle zależy mi na zaplanowanym i poukładanym poranku – rano wolę mieć święty

· 1 min czytania

trochę mi się dzisiaj zebrało na wspominanie – zawsze t...

trochę mi się dzisiaj zebrało na wspominanie – zawsze to fajny sposób, by trochę opóźnić pracę ;) w każdym razie przypomniałem sobie, jak pierwszy raz wybrałem się na zajęcia les mills core. nie było to tak dawno temu,

List do czytelników

Zostań trochę dłużej.

Czasem piszę listy. Chcesz je otrzymywać?

Gotowe.
Do zobaczenia w skrzynce.

Coś nie wyszło. Spróbuj jeszcze raz.

Kadry

Kilka ostatnich zdjęć

Czwartki są ciężkie
Może to coś zmieni?
Znowu po polsku
Three weeks
My drugs
Life after life