(Untitled)
#waga pokazuje ostatnio same miłe rzeczy. liczba kilogramów do przyjęcia, tłuszczyk prawie na minimum, mięśnie i nawodnienie prawie max, bmi w normie. mam nadzieję, że to dopiero początek, a nie koniec mojej drogi.
I’m redesigning my life around health, movement, calmness, and deliberate living – and writing about what happens along the way. Experiments, essays, routines, dance, technology, and ordinary moments from a slower life.
867 wpisy · Warsaw, Poland
#waga pokazuje ostatnio same miłe rzeczy. liczba kilogramów do przyjęcia, tłuszczyk prawie na minimum, mięśnie i nawodnienie prawie max, bmi w normie. mam nadzieję, że to dopiero początek, a nie koniec mojej drogi.
głodny jestem. jak to dobrze, że nie mam za wiele jedzenia w domu i jest już za późno aby coś zamówić albo gdzieś jechać po jedzenie. teraz jestem na etapie: kupiłbym sobie kebaba i oglądał serial
ostatnio na zajęciach na siłowni coś się zmieniło. analizuje to, zastanawiam się, pojawiają się nowe rzeczy dla mnie, których się nie spodziewałem. częściej niż wcześniej łapię wzrok kobiet, dostaję jakieś uśmiechy, których wcześniej nie było. czy
w ogóle to super jest chodzić po warszawie o tej porze. dobrze, że wybrałem się bez samochodu!
no dobra, mega się cieszę, że jadę sobie potańczyć :) w autobusie siedziałem i przysypiałem, ale w tramwaju już sobie stałem, ruszałem się do muzyki i…. przyszła ochota :)
mam nadzieję, że jak będę wracał z tańców, to będę zbyt zmęczony by zjeść – byłoby idealnie. mam też nadzieję, że jutro wstanę aby iść na 8 na body balance :)
jadę na tańce. autobusem. ok czuję zmęczenie dziś. super uczucie, zobaczymy jak będzie na tańcach. chciałem you can dance, to mam. kurczę, właśnie sobie to uświadomiłem, to dlatego tak zapieprzam na zajęciach, chodzę na wszystkie możliwe
do tej pory środy to był raczej mój dzień odpoczynku. dzisiaj – wręcz przeciwnie. być może przegiąłem dziś z ćwiczeniami, dużo tego. nie czuję zmęczenia mięśni, ale czuję po prostu zmęczenie. choć może to być zwyczajnie efekt