gdy trochę odwiązałem się od dzieciaków, gdy zrozumiałem, że nie MUSIMY każdej chwili spędzać razem, że one mogą mieć swoje życie, a właściwie, że ja mogę mieć swoje życie – to moje weekendy stały się o wiele fajniejsze. dobrze, że one trochę podrosły i mają już trochę swoich zajęć. choć przypomina mi się, jak ja spędzałem sporo czasu w domu sam, w dużej części przed telewizorem, to teraz już nie widzę w tym nic bardzo złego. organizowałem sobie czas, na różne sposoby i widzę, że i moje dzieciaki organizują go sobie coraz lepiej. muszę im trochę pomagać i moderować ten czas, zabraniając na przykład siedzenia non-stop przed komputerem, czy telewizorem, ale ogólnie to jest fajnie. przynajmniej dla mnie.