(Untitled)
jestem ostatnio w dziwnym trybie… od tygodnia nie byłem na siłowni i nie bardzo wiem jak się z tym czuję. jakoś mi tego tak bardzo nie brakuje jak powinno i trochę mnie to dziwi. powinno mi
22 wpisy
jestem ostatnio w dziwnym trybie… od tygodnia nie byłem na siłowni i nie bardzo wiem jak się z tym czuję. jakoś mi tego tak bardzo nie brakuje jak powinno i trochę mnie to dziwi. powinno mi
w tym odcinku opowiadam o dziwnym tygodniu – zimnym domu bez ogrzewania, przerwie od siłowni i kuszących wieczornych pokusach. wracam z zajęć modern jazzu, gdzie mimo trudnego startu udało się zobaczyć postęp. rozważam, jak poradzić sobie z głodem i nie skręcić w stronę złych wyborów, jak mikrofon p
dobra, czas zacząć zabawę.
dzisiaj idę pierwszy raz na nowe #zajęcia – les mills body pump. te najpopularniejsze z całej serii les mills. boję się. mega się boję. nie samych zajęć, tylko tego, że zakocham się w nich, tak samo, jak
ostatnio na zajęciach na siłowni coś się zmieniło. analizuje to, zastanawiam się, pojawiają się nowe rzeczy dla mnie, których się nie spodziewałem. częściej niż wcześniej łapię wzrok kobiet, dostaję jakieś uśmiechy, których wcześniej nie było. czy
do tej pory środy to był raczej mój dzień odpoczynku. dzisiaj – wręcz przeciwnie. być może przegiąłem dziś z ćwiczeniami, dużo tego. nie czuję zmęczenia mięśni, ale czuję po prostu zmęczenie. choć może to być zwyczajnie efekt
dzisiaj po zajęciach, @zaneta-rosinska powiedziała do mnie: na prawdę nie dasz rady zrobić jaszczurki? przecież ty jesteś super rozciągnięty! hmn… zastanawiam się nad tym mocno. ok, przyznaję, na tle osób, które chodzą na siłownię, jestem
będę to powtarzał do wyrzygania, aż mi się utrwali i przestanę się dziwić: poranne zajęcia na siłowni robią mi dzień. za-każdym-razem!