(Untitled)
od dwóch dni czuję się trochę przytłoczony. nie wiem dokładnie dlaczego, ale chyba przez to, że ostatnio sporo się dzieje wokół mnie. i trudno mi się odnaleźć w tym wszystkim. albo po prostu sam to sobie
8 wpisy
od dwóch dni czuję się trochę przytłoczony. nie wiem dokładnie dlaczego, ale chyba przez to, że ostatnio sporo się dzieje wokół mnie. i trudno mi się odnaleźć w tym wszystkim. albo po prostu sam to sobie
nowy dzień. nastrój: mega. gotowość: jest! lekko zmęczony, więc poranek na spokojnie, bez ćwiczeń, z dziennikiem, oddechem, odpoczynkiem, podcastem. mega fajny poranek. cel dnia: zadbać o posiłki tak samo jak dbam o ćwiczenia. Stefan: Pięknie to
no dobra, mega się cieszę, że jadę sobie potańczyć :) w autobusie siedziałem i przysypiałem, ale w tramwaju już sobie stałem, ruszałem się do muzyki i…. przyszła ochota :)
w sumie to był bardzo spoko dzień. rano wiele wskazywało na to, że tak nie będzie: krótki, przerywany sen, wczoraj zbyt duża kolacja, wieczorem zero ruchu, dzisiaj rano bez ćwiczeń – no zapowiadało się słabo. a jednak
kurczę, od wczoraj czuję się gorzej. sam nie wiem dlaczego, ale czuję jakąś różnicę. nie potrafię jeszcze dojść czy to efekt zmiany psychicznej wpływającej na fizyczny ość, czy odwrotnie: fizycznej, wpływającej na psychikę. a może czynniki
dziwne dziś były zajęcia modern jazz. choć nie, zajęcia były jak zawsze, ja byłem inny. mniej skupiony? może. mniej rozgrzany? pewnie też – nie byłem dziś na żadnych zajęciach przed tańcami, to z pewnością miało znaczenie. plus
czasem zapominam, że aktywność, sport, godzina na siłowni, czy sali tanecznej, są najlepszymi lekarstwami na wszelkie rany. szczególnie te psychiczne. czasem trafiam na osobę, z którą wymiana jednego zdania gwałtownie pogarsza mój nastrój. zdarza się to
Zdarza Ci się czasem spacerować w deszczu? Ja bardzo to lubię i ostatnio coraz częściej decyduję się na takie właśnie małe, mokre wyprawy. I oczywiście nie chodzi w nich o to, aby gdzieś dojść, tylko aby