fajne.life
życie w toku
· 1 min czytania

ostatnie dni zmęczyły mnie psychicznie. fizycznie również – głownie ze względu na zmniejszenie treningów (paradoksalnie)...

ostatnie dni zmęczyły mnie psychicznie. fizycznie również – głownie ze względu na zmniejszenie treningów (paradoksalnie). #remont i ogrom ludzi dookoła. wczoraj, w kulminacyjnym momencie, przez chwilę kręciło mi się aż 8 osób na podwórku – tak się wszystko ponakładało. tyle rzeczy, które muszę pilnować, pomysły, możliwości, ale i ograniczenie wolności – za dużo tego. więc dzisiaj wyszedłem. zabrałem ipada i wsiadłem w pierwszy lepszy autobus by posnuć się po Warszawie. ależ fajnie :) ładuję akumulatory, muszę przetrwać jeszcze tylko przyszły tydzień. potem ludzie znikną, a ja będę mógł wykańczać sobie (zamiast siebie) wszystko w moim własnym (mega powolnym) tempie.

List do czytelników

Zostań trochę dłużej.

Czasem piszę listy. Chcesz je otrzymywać?

Gotowe.
Do zobaczenia w skrzynce.

Coś nie wyszło. Spróbuj jeszcze raz.

Kadry

Kilka ostatnich zdjęć

Czwartki są ciężkie
Może to coś zmieni?
Znowu po polsku
Three weeks
My drugs
Life after life